Kiedy blogowanie zamiast przyjemności staje się obowiązkiem. Pierwszy rok bloga

Nad tym wpisem myślałam już od bardzo dawna. Chciałam w jednym poście podsumować cały rok, wyjaśnić zmiany i go zamknąć. Jeśli jesteście zainteresowane, to zapraszam do lektury!
Pierwszy wpis na blogu pojawił się 21 czerwca 2017 r. Jest to także dzień kiedy go założyłam. Początkowo nazywał się MALINOWAbeauty, a ja podpisywałam się nickiem Malinowa. Z czasem jednak postanowiłam wykupić własną domenę, aby blogspot.com nie raził aż tak mocno w oczy. Po paru dniach zmieniłam zdanie i zarówno nazwę bloga, jak i nick nazwałam Asiulcowa. Od pewnego czasu chodziło mi po głowie ponowna rewolucja. NailLove było moim małym marzeniem naprawdę długo. Nie macie pojęcia jak ucieszyłam się, że domena jest wolna. Wcześniej polowałam na NaiLove, ale cena jaką należało za nią zapłacić (wydaje mi się, że w okolicy 4-5 tysięcy) mocno mnie zniechęciła. 

Jak wyglądało moje roczne blogowanie?
Zakładając bloga chciałam, aby był on o paznokciach. Na tym znam się najlepiej, mam skończone przeróżne kursy, a nawet miałam przyjemność prowadzić szkolenie dla dziewczyn z technikum ze Świecia. Paznokciowe posty miałam zaplanowane raz w tygodniu do września. Jednakże zaczęłam dostawać propozycje współpracy. Najpierw było to Zaful, następnie Gamiss i pozostała chińszczyzna. Później zaczęły pisać do mnie przeróżne marki i ich przedstawiciele. Sama także postanowiłam spróbować swoich sił i wysyłałam e-maile. Tak z jednego posta tygodniowo zrobiło się 7, a nawet więcej. Założyłam także konto na ReachaBlogger. Wtedy blog z paznokciowego przeobraził się w kosmetyczny i kolejno lajfstajlowy. Pisałam o wszystkim i o niczym. Testowałam miliony kosmetyków. Powoli pisanie nowych postów stawało się przykrym obowiązkiem. Firmy co rusz domagały się publikacji recenzji swoich kosmetyków, pomimo że od dostarczenia paczki minęło 2 tygodnie. Mój czas wolny ograniczył się do pisania i pisania. Na nic innego nie miałam czasu. Gdy tylko Martynka zasnęła, wiedziałam że muszę napisać kolejny wpis. Naprawdę zaczęło mnie to męczyć. Początkowa fascynacja nowymi współpracami zamieniała się w frustrację. Dodatkowo, kiedy dana recenzja nie była odpowiednio wychwalająca (mimo że zawsze pisałam zgodnie z prawdą faktyczną) firmy się obrażały. Ograniczyłam posty do trzech tygodniowo. 
Po wielu testach kosmetyków stan mojej cery bardzo się pogorszył. Serum z retinolem przybiło ostatni gwóźdź do trumny. Wtedy postanowiłam, że jak na razie mocno ograniczam recenzję kosmetyków pielęgnacyjnych czy kolorowych. 

Współpraca, czyli jak to jest naprawdę. 
Współprace kosmetyczne wyglądały tak, że po uzgodnieniu współpracy firma wysyłała mi swój produkt lub produkty do przetestowania. Nie wiele z nich narzucało czas testów, jeśli już się takie znalazły to było to ok. 2 miesięcy. Większość z pozostałych po 1,5-2 tygodniach pisało mi kolejnego maila z zapytaniem kiedy ukaże się recenzja. Nie wiem jak Wy, ale nie byłam w stanie w tak krótkim czasie oszacować działania danego kosmetyku. Moja cera zmienia się w cyklu, dlatego miesiąc czy półtora to było moje minimum. Niektóre firmy już wtedy ukazywały swoje fochy, ale nie bardzo się tym przejmowałam. Po moim czasie pisałam dokładny i szczegółowy opis moich wniosków. O ile były one na tak, firmy chętnie podejmowały dalszą współpracę. Jeśli były na nie, foch osiągnął swój szczyt i to było koniec kontaktu. Tak stało się chociażby po mojej, dość ostrej opinii o kosmetykach Biotaniqe. Przedstawiciel, z którym się kontaktowałam obraził się na AMEN :P. 
Zdarzały się również propozycje, które z góry narzucały, że należy wychwalać ich produkt. Tak było w przypadku bransoletki ze strony Prezenty z Dalekich Krajów, która nota bene naprawdę mi się spodobała, ale jak zauważyłam, strona już nie istnieje, podobnie jak ich Facebook. Gdy wysłałam link do recenzji i zapytałam o możliwość dalszej współpracy, uzyskałam odpowiedź, że jeśli chcę otrzymać towar warty 100 zł, muszę dać im 5 gwiazdek na FanPage'u. O Boże... Śmiech na sali :D. 
Kompletnie inaczej wyglądały wpisy z ReachaBlogger. Czasami tematy były tak bardzo nie pasujące do mnie, ale jak już się zgodzili to szkoda byłoby odmówić. Myślę, że domyślicie się, które testy swoje źródło mają w tym serwisie, bo naprawdę nie trudno się domyślić. W ciągu paru dni pojawiło się na bloggerze z 5-10 wpisów o podobnej tematyce :P. Natomiast za to blogerzy mają płacone ustaloną wspólnie kwotę. Na koniec, podczas jej wypłaty otrzymuje się umowę wraz z całym rozliczeniem i odprowadzeniem podatku do US (tak, gdyby ktoś myślał, że jest to nielegalne - przy okazji pozdrawiam te osoby, do mojej opinii o Was również dojdę).

A co z grafiką?
Faktycznie w całym kosmetycznym zamieszaniu i zniechęceniu chciałam odsapnąć i oddać się mojej drugiej pasji - grafice. Jednakże ponownie po przeanalizowaniu czasu jaki spędziłabym wykonując każdy projekt, który mam zaplanowany, zrezygnowałam. Być może wkrótce do tego wrócę, jeśli blogowe sprawy poukładam do końca.

Hejterzy, hejterzy everywhere :D
Uwielbiam ich! :D. Szczególnie podziwiam tych, którzy zakładają co rusz nowe konto na Facebooku, lajkują mój FP i piszą do mnie, że to robię nielegalnie, tamto robię nielegalnie, ale zawsze kończą rozmowę wtedy, gdy odpiszę, że sprawa jest zgłoszona wyżej :P.  Na szczęście nie trudno jest odnaleźć ich IP, a nie raz już dzwoniłam do odpowiednich służb, którzy bardzo szczegółowo poinstruowali mnie co w takich sytuacjach robić. Ostatnio oprócz wspomnianych wiadomości pojawiły się także komentarze na blogu, że dodaje tylko te opinie, które zgadzają się z moim zdaniem. Miło, że chociaż czytają moje posty i komentarze pod nimi :).
A tak serio jeśli macie swojego stalkera, warto wiedzieć o tym, że w polskim kodeksie karnym stalking (zdefiniowany jako uporczywe nękanie powodujące uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotne naruszenie prywatności) od 6 czerwca 2011 r. stanowi przestępstwo, zagrożone karą pozbawienia wolności do 3 lat (art. 190a § 1 k.k.) lub – w przypadku doprowadzenia ofiary do próby samobójczej – do 10 lat. Osoba dopuszczająca się stalkingu nazywana jest stalkerem [źródło: Wikipedia].

Recenzja, czyli krok po kroku.
Po otrzymaniu paczki (przez kuriera lub PP) pierwsze co robiłam, to fotografowałam ją. Z czasem tych paczek było tak wiele, a mojego czasu tak mało, że ustaliłam sobie sobotę dniem zdjęciowym. W nocy, gdy Martynka zasnęła, rozkładałam wszystkie swoje graty i gadżety przystępując do zdjęć. Zajmowało mi to 3, czasami 4 godziny. Pod koniec nie miałam już siły, aby myśleć czy to nad kompozycją, czy światłem, czy czymkolwiek innym. Chciałam w końcu pójść spać, a czekało mnie jeszcze sprzątanie. Następnie zaplanowałam sobie testowanie. W między czasie kolejne 3 godziny siedziałam przed komputerem i poprawiałam zdjęcia. Zazwyczaj były za ciemne, więc musiałam je rozjaśnić, dać kontrast, wyostrzyć a czasami nawet co nie co usunąć lub poprawić. Nie ma z tym problemów, gdy zdjęć byłoby 10. Ja zazwyczaj miałam ich po 200-300, więc kiedy wszystko było poprawione (a robię to w GIMPIE, w PhotoScape nie podoba mi się efekt wyostrzenia, który wygląda okropnie, gdy wokół danego elementu zdjęcia pojawia się jasna ramka) i zmniejszone do odpowiedniego rozmiaru, wybierałam najlepsze ujęcia. Tę część miałam już z głowy.
Testowanie kosmetyków to u mnie zazwyczaj miesiąc, do półtora. Niektóre udawało mi się poznać już po tygodniu czy dwóch, ale inne wymagały dłuższego czasu obserwacji. Gdy ten etap także miałam już zakończony mogłam spokojnie usiąść i napisać recenzję. Umieszczałam w niej zarówno opis producenta, skład jak i swoją opinię. Na koniec wszystko redagowałam i tekst był gotowy do opublikowania.

Teraz, kiedy uporządkowałam sprawy bloga nareszcie jestem zadowolona. Czasu mam zdecydowanie coraz mniej, ale nie muszę rano wstawać z myślą O Boże, mam tyle do napisania, kiedy ja to zrobię. Gdy mam chwilkę i przede wszystkim ochotę robię zdjęcia, obrabiam je, piszę tekst. Nikt mnie z niczym nie goni, dlatego powrót na START jest najlepszą decyzją, jaką podjęłam. Mam nadzieję, że tak już pozostanie. Wielu z firm podziękowałam za współprace. Było ich sporo, ale chcę trzymać się wytyczonego celu, a nie błądzić w czeluściach z myślą byle znowu mi coś przysłali do przetestowania.

Buziaki, 
Asia :*

82 komentarze:

  1. Jestem zaskoczona, że Twój blog ma tylko rok. Jesteś dziecinką w tej branży, a myślałam, że starym wyjadaczem. Mój ma już 6 lat, nie dostaję ponagleń z zapytaniami, kiedy przygotuję i opublikuję wpis bo przy rozpoczęciu każdej współpracy zaznaczam, że potrzebuję miesiąc od otrzymania przesyłki. Zazwyczaj jeśli chodzi o balsamy czy szampony oraz kolorówkę to wyrabiam się znacznie wcześniej. Ale wolę sobie zachować pewien zapas czasu. Zdjęcia i tekst zajmują masę czasu dlatego 3 razy się zastanawiam czy warto podjąć daną współpracę, czy jest warta mojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, pierwszy blog na blogspocie założyłam 8 lat temu i był też o kosmetykach. Nawet pamiętam, że swego czasu odwiedzałam Ciebie również :D.

      Usuń
    2. hmmm a możesz przypomnieć mi swój nick? Glamurka ?

      Usuń
    3. Nie. Dawniej pisałam bloga ABC-kobiet czy coś takiego :P

      Usuń
  2. gratuluję pierwszego roku! :D Sama intensywnie bloguję dopiero od listopada (wcześniej miałam przerwę) i z wpisu na wpis widzę jakie robię postępy! Chociażby patrzeć na zdjęcia te z listopada/grudnia a te z dzisiaj! :D
    Co do Twojej grafiki i szablonu, jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skromnie powiem, że mój szablon mi się naprawdę podoba, bo włożyłam w niego mega dużo pracy :)

      Usuń
  3. Wow szybko się rozwinęłaś jak na rok blogowania. Napiszę do Ciebie na pv w sprawie reachablogger :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już jakąś wprawę, więc szybko poszło :D

      Usuń
  4. Ja właśnie niedawno postanowiłam że też chcę spokojniej żyć. Nikt chyba nie patrzy na to ile pracy wkładamy aby wpisy były dobre jakościowo i jakoś wyglądały. Zdjęcia, obróbka, testy - a gdzie czas dla bliskich i siebie? Powoli kończę "zaległe" recenzje i będę dodawać wpisy regularnie 3 razy w tygodniu - firmom odmawiam od pewnego czasu, nie szukam nowych współprac - bazuję na stałych - i niech tak zostanie. Lubię czytać Twojego bloga i z przyjemnością do niego wracam :)
    Pozdrawiam :) i powodzenia w dalszym blogowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy myślą, że blogowanie to tylko same przyjemności. Nie zwracają uwagi na to, że to często godziny ciężkiej pracy, szczególnie jeśli ma się małe dzieci.
      Dziękuję bardzo! :D

      Usuń
  5. fajnie, że w rok udało ci się tyle osiągnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety blogowanie to kuuuupa czasu :) Gratuluję pierwszego roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś myślałam, że prowadzenie bloga to takie HOP SIUP, a ja nie mam na nic już czasu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Dlatego naprawdę wiele rzeczy ograniczyłam :D

      Usuń
  8. Ja również myślałam, że prowadzisz blog znacznie dłużej:) To fakt, że nie wszystko wygląda tak różowo, jak niektórzy myślą. Ja po prostu chwilami,odpuszczam, a weekendy tym bardziej zostawiam dla siebie i rodziny:) Gratuluję pierwszego roczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staż mam znacznie dłuższy niż aktywność NailLove :D

      Usuń
  9. Gratuluję pierwszego roku bloga i tego, że w końcu zdecydowałaś w którą stronę chcesz pójść ;) Ja prowadzę bloga od 5 lat, współpracuję z różnymi firmami (również chińskimi sklepami), ale nie poświęcam całego wolnego czasu na bloga. Myślę, że przy początkach blogowania najłatwiej wpaść w taką pułapkę współprac i wgl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację. Postanowiłam pisać kiedy chcę :D

      Usuń
  10. Gratuluję roczku! Powiem Ci, że ja też mam podobne odczucia co do niektórych współprac, dlatego wybieram jedynie te, które uważam, że są coś warte. Jak jakaś firma chce, abym podpisała dokument w którym jest napisane, że będę wystawiała tylko pozytywne opinie na temat ich produktów, to mam ochotę rzucić im tym papierem w twarz. Nie rozróżniają recenzji od reklamy! Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, żeby blog sprawiał przyjemność. Dlatego też jeśli podejmuję się współprac, to na moich warunkach i zasadach. A jak komuś to nie odpowiada, to grzecznie dziękuję i nic nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi blog sprawia radość, chociaż rzeczywiście miałam załamanie :D.

      Usuń
  11. No napisałaś całą prawdę i naprawdę śmieszą mnie ludzie, którzy twierdzą Ty to masz fajnie wszystko za darmo i "tylko" posta wrzucisz tylko nie zdają sobie sprawy ile czasu i poświęcenia to wszystko kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, tylko... A pracy przy tym co nie miara!

      Usuń
  12. Kochana, zgadzam się z Tobą w 100%, wszystko jest tak jak mówisz... często też firmy nie rozumieją nas blogerów, myślą że chcemy wszystko za darmo, ale nie widzą naszej ciężkiej pracy przy każdym wpisie, kosztem naszego czasu i rodziny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mi się wydaje, że firmy uważają się za jakieś bóstwa! :D

      Usuń
  13. Ja nie mam problemu z ponagleniami, bo nie mam już współprac ;) niestety nie jestem mistrzem fotografii a o poprawkach w jakiś programach nie wspomnę, bo w ogóle się na tym nie znam! O GIMPie słyszałam i nawet miałam jego wersje testową, ale to mnie przerasta :D dlatego też moje zdjęcia są jakie są, do tego często pomaga mi Młody albo robię zdjęcia w nocy co odbija się na jakości. Niestety czasem prowadzenie bloga nie idzie w parze z wychowaniem dziecka i czasem dla rodziny ;)

    A co do tego, że rok blogujesz to też wczoraj czy przedwczoraj doszłam jak czytałam ostatni Twój wpis i się zdziwiłam, bo byłam pewna że jesteś Stary Wyga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staż mam długi, bo na bloggerze 8 lat, ale tego bloga prowadzę rok :D

      Usuń
  14. Oj tak, tylko osoba, która to wszytko robi wie, ile tak naprawdę czasu zajmuje napisanie itp. Zdjęć też nie robi się w 5 minut :P. W sumie trochę zdziwiona jestem, że to pierwszy rok, byłam przekonana, że dużo dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bloggerze jestem 8 lat, ale tak wyszło, że wszystko usunęłam i tego bloga mam rok :D

      Usuń
  15. Gratuluję roku blogowania! Ja nigdy nie miałam presji na współprace, czy ilość postów. Mój blog jest daleki od ideału, ale nadal po 4 latach pisanie sprawia mi przyjemność :) To taki mój kącik i chwila odpoczynku od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jest mieć swoje miejsce w sieci :)

      Usuń
  16. Kurcze nie wiedziałam, że Twój blog ma dopiero rok :-) Naprawdę wszystko fajnie wygląda i jest dopracowany. Gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam obsesje na punkcie dopracowanego szablonu i wszystkich postów:D

      Usuń
  17. gratuluję, oby tak dalej, życzę kolejnych lat, u mnie to już 6 albo 7 nie pamiętam, a za chwilę będzie ten wielki dzień.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje ! Blogowanie wydaje się proste, jednak wymaga poświęcenia swojego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Blogowanie to przyjemna, ale i czasochłonna praca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję pierwszego roku bloga :) bardzo szybko się rozwinęłaś i życze Ci samych sukcesów ale i więcej czasu dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze podziwiałam to ile jesteś w stanie dodać wpisów na bloga :P Ja czasem max jeden w tygodniu mogę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko! Czasami pisałam jeden za drugim :D.

      Usuń
  22. Z własnego doświadczenia wiem ile czasu zajmuje blogowanie! Mogłaby to być pełnoetatowa praca. A ludzie jedyne co widzą to woo dostałaś coś ,,za darmo", a że Ty poświęcasz kilka godzin na jeden wpis to już nie widza.... No ale na to chyba nie da się nic poradzić, można im jedynie powiedzieć, że skoro za darmo to czemu sam tego nie robi :). Ja zdecydowanie ograniczyłam wpisy do 2 w tygodniu, współprac mam znacznie mniej, ale za to piszę więcej o tym o czym chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo najważniejsze to cieszyć się blogiem:)

      Usuń
  23. Czasem sobie myślę, że niektórym się wydaje, że prowadzenie bloga jest proste, łatwe i przyjemne, a blogerzy nie mają życia ;) Gratuluję Ci Kochana rocznicy i kibicuję z całego serca! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję Rocznicy! :) Prowadzenie bloga zajmuje kupę czasu. Zrobienie zdjęc + napisanie posta, to nie taka łatwa sprawa, jak sie niektórym wydaje.:) Ja to się dziwię, ze ludziom się chce kogoś stalkowac i hejtowac. Muszą byc sami z sobą bardzo nieszczęśliwi i chyba nie miec nic innego do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Tak to już jest, że niektórzy tylko do hejtowania się nadają :D

      Usuń
  25. Jak na rok to dużo się działo i wiele osiągnęłaś. Ja czasem też mam wrażenie że piszę coś z musu, chociaż blogowanie to moja pasja i odskocznia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja sobie odpuściłam pisanie na przymus :)

      Usuń
  26. Myślałam, że Twój blog liczy sobie znacznie więcej... :)! Gratuluję tak cudnej strony w krótkim czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staż jest dużo dłuższy :D. Mam bzika na punkcie estetyki w szablonie :)

      Usuń
  27. Twój blog ma tylko rok??? Myślałam, ze wiele więcej. Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluje rocznicy bloga, a post bardzo mądrze i szczerze napisany, dobrze że są osoby które mówią wprost jak wyglądają nie tylko plusy ale i minusy blogowania. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój blog ma 5 lat ponad, ale nie zdrzaja mi się ponaglenia. no chyba że są to produkty nieksoetyczne gdzie na testy na dobra sprawę mogę sobie sama wyznaczyć koniec testów. Mam grubsze mysli co do prowadzenia bloga, ale to jeszcze trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. po ponad 5 latach blogowania doszłam do tego miejsca, że nie spinam się jak na początku, kilka współprac zakończyłam bo zaczynały mnie zwyczajnie męczyć i było tego za dużo. Teraz mam więcej luzu. sama decyduję o współpracy, nie siedzę już w weekendy nad zdjęciami, a kiedyś zajmowało im to mnóstwo czasu, przez co cierpiała moja rodzina. Teraz mam żelazną zasadę, że w weekend nie pracuję, a i zdjęcia robię rzadko

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja jestem już sporo w blogosferze i przeżyłam wiele. Niemiłe współprace, straszenie, dziwne sytuacje, było też sporo fajnych i niezapomnianych chwil. To wszystko na swój sposób się równoważy.
    Blogowanie zajmuje sporo czasu i dopiero dostrzegłam, to gdy przeprowadziłam się do swojego własnego domu.
    Tutaj czas płynie całkiem inaczej i zawsze mam coś do zrobienia poza blogiem. Gdy mam wybrać pomiędzy napisaniem wpisu, a sprzątaniem, sadzenie, teraz wygrywa to drugie. Kiedyś było inaczej. Łatwo wpaść w pułapkę posiadania. Gdy coś otrzymujemy, to łatwo się od tego uzależnić, do czasy gdy ta sytuacja nas przerasta i nagle przychodzi otrzeźwienie.
    Co do samych współprac nie mam ich wiele, dlatego że piszę wpisy zgodnie z wynikami testów, szczere. Znane firmy niestety liczą na pozytywy, dlatego ich obecność na moim blogu była raczej chwilowa. Tych firm mogłabym wymienić sporo. Są też plusy tego wszystkiego. Obecnie nie mam zapasów i mogę sobie kupić kosmetyk, który kiedyś miałam lub lubiłam. Nic nie muszę, mam więcej czasu i piszę kiedy chcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też nie mam wielu współprac, bo większości podziękowałam :)

      Usuń
  32. Masz bardzo fajnego bloga i już myślałam że prowadzisz go dłużej! Gratulacje <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jak widzę, że dana blogerka zaczyna pisać jakieś durne posty sponsorowane, kompletnie niezgodne z tematyką bloga i po raz 10 w blogosferze widzę nic nie wnoszący post o pozycjonowaniu to już więcej jej nie odwiedzam. To samo tyczy się pudełek...litości, dla kilku produktów chyba nie warto tracić na wiarygodności.. W blogosferze jestem od dawna i kiedyś było zdecydowanie lepiej niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nieco irytują te posty. Czytałam mnóstwo razy o pozycjonowaniu i nie wiedziałam jak mam to komentować. Boxy są fajne, ale czytanie 50 razy o ich zawartości jednak trochę męczy. Dawniej nie było takiego popytu na masowe sponsorowane testowanie :)

      Usuń
  34. fajny tekst, wiele z tych przemysleń mam podobnych

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow myślałam, że blogujesz już dłużej, ale i tak gratuluję roku bloga, cudownie się rozwijasz :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo mądre i prawdziwe słowa, wiem coś o tym. Zycze kolejnych lat!

    OdpowiedzUsuń
  37. Znam to. Szczególnie uwielbiam te maile na 2 dni po dostaniu paczki z zapytaniem no kiedy ukaze sie recenzja. Kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  38. O tak blog zajmuje bardzo dużo czasu, mimo że dopiero zaczynam to dużo czasu temu poświęcam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Też ostatnio doszłam do kilku przemyśleń w stosunku do bloga - nie tylko na temat mojego, ale ogólnie. No i współprac - chyba zdecyduje się na ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  40. Poświęcam blogowaniu mnóstwo czasu. Niestety, nie wszystko idzie po mojej myśli. Wiele bym dała, żeby osiągnąć taki sukces jaki tobie udało się osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam właśnie taki blogowy kryzys i nie bardzo wiem, czy dalej chce iśc w tym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  42. Bloga traktuję jako przyjemność - choć też miałam taką chwilę, że miałam tak dużo rzeczy do przetestowania na raz, że wysiadałam psychicznie nad tym jak to ogarnąć. Póki co mój blog trochę podumarł - nie wiem czy na szczęście czy na nieszczęście. Ale mam więcej czasu na inne rzeczy... w końcu nie samym blogiem człowiek żyje :) Dobrze, że wróciłaś do spokojniejszego trybu blogowania - niech ten następny rok będzie dla Ciebie samą przyjemnością a nie obowiązkami i uciążliwościami! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Gratulację :D trochę udało ci się wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Też nie lubię pisać na siłę, robię to wtedy kiedy mam na to ochotę i mam czas. Dlatego na moim blogu posty pojawiają się jednak dość rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  45. dobrze rozumiem co masz na myśli, sama ostatnio miałam takie odczucia u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Wow to ogromny sukces tak rozkręcić bloga w rok. Gratuluje. Widać że włożyłaś w to dużo pracy i serca.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.