Liqpharm, LIQ Ce i LIQ CR

Od pewnego czasu na wielu blogach pojawiły się recenzję LIQC. Chyba nie przeczytałam jeszcze żadnej negatywnej opinii, a przynajmniej takowej nie pamiętam. Zachęcona Waszym zdaniem, również sięgnęłam po dwa sera: LIQ Ce i LIQ CR, mając nadzieję, że sprawdzą się równie dobrze. Czy tak się stało? Zapraszam do dalszej części wpisu.
Oba produkty znajdują się w bardzo podobnych kartonikach, które różnią się tylko kolorami. Wewnątrz są takie same buteleczki wykonane z czarnego szkła (za to wielki plus) z nieco innymi informacjami, dotyczącymi właściwości danego serum. Wydobywa się je za pomocą pipetki.
Serum-maska LIQ Ce stosowana regularnie na noc odżywia, regeneruje i zapewnia skórze odwodnionej komfort i właściwe funkcjonowanie. Wysokie stężenie witaminy E (15%) nie tylko ogranicza i spowalnia proces starzenia się skóry, poprzez wychwyt wolnych rodników, ale również poprawia widocznie jej elastyczność i napięcie. Dodatek kwasu hialuronowego i ksylitolu zapewnia długotrwałe nawilżenie i wygładzenie. Skóra po nocy pozostaje doskonale nawilżona, gładka, a podrażnienia złagodzone.
SKŁAD: Aqua (Water), Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Xylitol, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben
Serum z witaminą E jest koloru mleczno-białego. Nie pamiętam czy miał zapach, ale jak mniemam albo nie miał, albo był tak delikatny, że w ogóle mi nie przeszkadzał. Znając cudowne właściwości witaminy E z chęcią rozpoczęłam kurację. Przed aplikacją wstrząsnęłam buteleczką, aby zawartość wymieszała się. Zawsze nakładałam je na noc, po dokładnym oczyszczeniu twarzy. Gdy całość wchłonęła, pozostawał klejący film, którego bardzo nie lubię.
Po regularnym stosowaniu nie zauważyłam jakiejkolwiek zmiany na plus. Skóra wyglądała dokładnie tak samo, jak przed kuracją. Jako, że moja cierpliwość się kończyła postanowiłam zrezygnować z tego serum.

Serum LIQ CR koryguje niedoskonałości i pomaga zredukować bruzdy, zmarszczki oraz plamy starcze. Odpowiednie stężenie czystego Retinolu (0.3%) nie tylko ogranicza i spowalnia proces starzenia się skóry ale również, poprzez intensywny wpływ na syntezę kolagenu, poprawia widocznie jej elastyczność i napięcie. Obecność kwasu laktobionowego i witaminy E zapewnia optymalne funkcjonowanie bariery naskórkowej w trakcie kuracji Retinolem.
SKŁAD: Aqua (Water), Propylene Glycol, Lactobionic Acid, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Retinol, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben
Serum z retinolem jest koloru żółtego. Tutaj również nie pamiętam zapachu, ale nie przeszkadzał mi.
Ostatnio spotykam sporo kosmetyków z tym składnikiem. Nie wiem czy panuje na to jakaś nowa moda. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy czym tak naprawdę jest retinol i jakie są skutki jego stosowania, które u mnie się niestety pojawiły.
Przed jego użyciem moja twarz wyglądała dobrze. Nie miałam ani zaskórników, ani wyprysków. Od czasu, gdy zaczęłam go aplikować wszystko się zmieniło. Kompletny wysyp zaskórników na twarzy, miejscami także stany zapalne. Tak, wiem pomyślicie, że przecież skóra się oczyszcza, dlatego tak to wszystko wygląda. Ale te zmiany nie chciały schodzić przez cały czas użytkowania serum, czyli ponad dwa miesiące. Wtedy postanowiłam, że przestanę go używać i wdrążyłam do swojej codzienności naturalną pielęgnację. Wszystko wraca do normy. Wypryski i stany zapalne zniknęły, zaskórniki powoli także są przeszłością.
Czytałam, że wielu z Was skóra zaczęła się łuszczyć. Jednym bardziej, drugim mniej. U mnie nigdy tego nie zauważyłam. Stosowałam go zgodnie z zaleceniami. Najpierw dwa razy w tygodniu, a następnie co dwa, trzy dni.
Do jego odstawienia przekonał mnie również fakt, że po zaaplikowaniu serum z retinolem należy albo unikać promieni słonecznych, albo używać kremu z filtrem. Dla mojej, i tak źle wyglądającej, cery to był kolejny cios poniżej pasa. Nie chciałam aż tak jej obciążać i ostatecznie serum wylałam.
Naprawdę myślałam, że skóra twarzy zyska drugą młodość. Nic z tych rzeczy. Jak widać ani jedno, ani drugie u mnie się nie sprawdziło, więc myślę, że nie skorzystam z innych wariantów, bo ponownie wyjdą cuda, wianki.

Znacie LIQ? Jakie są Wasze przygody z tymi dwoma wariantami?

46 komentarzy:

  1. Współczuję, u mnie serum z retinolem bardzo dobrze się sprawdziło. Jestem uodporniona na ten składnik, nie mam też problemów z wypryskami, właściwie nigdy mnie nie wysypuje. Może tylko zimą gdy jestem mocno przeziębiona i moja odporność spada ale żadne kosmetyki nie wpływają na pojawianie się na mojej twarzy nieprzyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o nich wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie eleganckie opakowania. Wydają się być drogie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym ewentualnie spróbowała z retinolem na jesieni, choć mnie jakoś specjalnie nie ciągnie w stronę produktów z tym składnikiem. Szkoda, że tak u Ciebie zadziałał, ale z tego co pamiętam nie jesteś pierwsza, u której czytam takie efekty.

    OdpowiedzUsuń
  5. No szkoda, że sie u ciebie nie sprawdziły. Ja myślę, że na jesień po wakacjach wypróbuję z witaminą C.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałem wcześniej LIQ, ale jakoś mnie nie ciągnie do poznania go ;)
    Pozdrawiam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo byłam zadowolona z serum z wit C tej marki w wersji light

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ich serum z witaminą C, działa cuda

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie ta marka niestety uczuliła. Po kilku dniach zaczęłam puchnąć a skóra palić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda że produkt nie sprawdził się u Ciebie jestem ciekawa jak zachowałaby się moja skóra.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam serum z retinolem - na początku wszystko było fajnie jednak po dluzszym stosowaniu na mojej twarzy pojawily sie dwie ranki ktore z czasem zamienily sie w strupki... leczylam to dosc sporo czasu wiec serum poszlo w odstawke i nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tych produktów ale brawa za zwięzłe i konkretne składy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że się nie sprawdziło. Jestem ciekawa jak wypadły by na mojej skórze, bo czytałam też sporo dobrych opinii o kosmetykach tej marki. Nadal mnie ciekawią, ale będę im się baczniej przyglądać przy stosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że się nie sprawdziły. Czytałam skrajne opinie o tych produktach i sama nie wiem czy wypróbować i przekonać się na własnej skórze czy lepiej nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych kosmetyków, a po Twojej recenzji nawet nie mam ochoty poznawać :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja czytałam na wielu blogach ,że są świetne a u Ciebie takie zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten retinol wiele osób źle ocenia i choć te produkty mnie ciekawiły to teraz bała bym się je zastosować

    OdpowiedzUsuń
  18. skusiłabym się na serum z witaminą E :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Słyszałam o nich, ale nie sądziłam że aż tak się nie sprawdzą, szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio czytałam o nich opinie i również niezbyt pozytywną, dlatego podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tych kosmetyków, ale teraz nie wiem czy ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znałam ich wcześniej, a są interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy wcześniej się z tym produktem nie spotkałam ale przyznaje że mnie bardzo zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie te produkty totalnie nie kuszą i widzę, że nawet dobrze się składa :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ciekawe z czego wynikają takie pozytywne recenzje, skoro te sera nic specjalnego nie robią a jeden wręcz powoduje wysyp

    OdpowiedzUsuń
  26. Co robią parabeny w tych kosmetykach?

    OdpowiedzUsuń
  27. W moim przypadku serum z witaminą E sprawdziło się świetnie! Skóra zyskała nowe oblicze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię, chociaż te parabeny niezbyt potrzebne sa w nich....

    OdpowiedzUsuń
  29. Znam te produkty i miałam okazję je testować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nie znam tych produktów. Widzę, że się nie do końca sprawdziły, poza tym skład ma dużo do życzenia. Krótko mówiąc nic nie straciłam.

    OdpowiedzUsuń
  31. nie znam i już zdecydowanie nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  32. Ups to nie fajnie. Akurt nie znam ale nie ciagnie mnie do nich

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znałam wcześniej tego serum, ale skład widzę taki sobie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Widziałam dużo wpadających w zachwyt recenzji a mnie jakoś do nich nie ciągnęło - i utwierdzasz mnie w tym, że słusznie.

    OdpowiedzUsuń
  35. skład ma rzeczywiście taki średni.

    OdpowiedzUsuń
  36. Szkoda, że żadne z nich nie przypadło do gustu, bo spotkałam pozytywne opinie o nich :) Wyglądają też dość obiecująco, a tu jednak dla każdego sprawdzają się inne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  37. A myślałam że to serum jest okej :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie miałam tych produktów i szczerze mówiąc o nich nawet nie słyszałam, ale ja ostatnio jestem do tyłu z wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam dwa sera z tej serii; z retinolem i z kwasem glikolowym. Teraz używam z kwasem glikolowym, z retinolem czekam na jesień. Co do efektu tego z kwasem... Cera na początku się złuszczała, teraz już nie, pewnie wszystko się unormowało. Działanie jest delikatne, większych zmian nie widzę. Cera jest w porządku, ale ogólnie nie mam z nią problemów, natomiast wybielenia plam nie widzę niestety. Tak więc ten kwas za słabo działa. Nie ma efektów takich jakich się spodziewałam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.