Gaja i D'Ran, kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała

Przed moim kosmetycznym detoksem użyłam sporo kremów. Dziś mam dla Was recenzję aż 5 kosmetyków, które towarzyszyły mi w ostatnim czasie. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdziły, to zapraszam na wpis!

Zwężający pory Wonder Cream. Wzmacnia, nawilża i poprawia elastyczność skóry.

SKŁAD: Water, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Glycerin, Diisostearyl Malate, Cyclopentasiloxane, Butylene Glycol, Trehalose,Cyclohexasiloxane, Sodium Hyaluronate, Cetearyl Alcohol, Macadamia Integrifolia SeedOil, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Hydrolyzed Collagen, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Stearic Acid, Microcrystalline Wax, Sorbitan Stearate, GlycerylStearate, Polysorbate 60, PEG-100 Stearate, Beeswax, Dimethicone, Glyceryl Caprylate,Beta-Glucan, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Fragrance, Phenoxyethanol
Krem znajduje się w plastikowym słoiczku, podobnym do pozostałych - różnią się tylko kolorami i szatą graficzną. Zapach ma dziwny, nie jest szczególnie piękny, ale nie jest również uciążliwy dla nosa. Na szczęście nie czuć go po wchłonięciu. W konsystencji jest wodnisty, więc trzeba uważać aby go po prostu nie wylać - mi się to zdarzyło ze dwa, może trzy razy. Rozsmarowuje się bardzo łatwo. Wchłania się w maksymalnie 3-5 minut po zaaplikowaniu cienkiej warstwy.
Skórę pozostawia lekko klejącą, jakby tłustą. Nie lubię tego efektu. Przy pierwszym użyciu zastanawiałam się czy rzeczywiście pomoże mi zwężyć pory. Mam je szczególnie na nosie, ale nie powoduje to dużego dyskomfortu. I nałożyłam go jeden dzień, drugi, piąty, dziesiąty, trzydziesty, a pory jak były tak są. Nie zmniejszyły się nawet w niewielkim procencie. Zawiodłam się? Troszkę, ale wiem, że to nie taka łatwa sztuka. Szkoda tylko, że poza niewielkim nawilżeniem nie zauważyłam innych pozytywnych rezultatów.

Wonder Hwangto Cream. Nawilża skórę, oczyszcza i eliminuje zanieczyszczenia. Zapobiega utracie wody. Poprawia elastyczność skóry.

SKŁAD: Water, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Glycerin, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Squalane, Butylene Glycol, CetearylAlcohol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii(Shea) Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Polysorbate 60, Argania SpinosaKernel Oil, Microcrystalline Wax, PEG-100 Stearate, Beeswax, Dimethicone, TocopherylAcetate, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Fragrance, Phenoxyethanol
W porównaniu do pierwszego kremu ten ma już bardziej stałą konsystencję i lepszy zapach. Przypomina mi żelki malinowe. Rozsmarowuje się bez problemu, a ten nieprzyjemny film w tej wersji jest nieco słabszy. Skóra jest wyraźnie lepiej nawilżona, miękka i gładka. Niestety tutaj ponownie nie zauważyłam efektu, na którym najbardziej mi zależało, tj. oczyszczenia. Nie wiem czy lepiej sprawdzi się u dziewczyn na południu Polski, gdzie rzeczywiście to powietrze jest zanieczyszczone. W moich okolicach (Kujawy) spisał się słabo.

Antycellulitowy krem i żel tworzą kompleksową kurację dla wymagających klientów. Dzięki dużej ilości wyciągów roślinnych, takich jak ekstrakty z alg morskich, miłorzębu japońskiego, bluszczu, a także oliwy z oliwek, oleju kukurydzianego, olejku pomarańczowego i olejku cynamonowego, produkty skutecznie niszczą cellulit, a także zapobiegają jego nawrotom. Krem i żel mają pozytywny wpływ na proces regeneracji skóry. Dodatkowo, dzięki zawartej kofeinie, krem i żel pobudzają mikrokrążenie, dzięki czemu skóra staje się bardziej jędrna i elastyczna

SKŁAD: Aqua, PG, Glycerin, Carbomer, Aesculus Hippocastunum, Ginko Bilboa, Fucus Vesiculosus, Hedera Helix, Amica Montana, Calendula Officinalis, Sodium Hydroxie, Tocopheryl Nicotinate, Aetheroleum Cinnamomi, Citrus Dulcis, Tocopheryl Acetate, Glyceril Stearate and Steareth25 and Ceteth20 and Steril Alcohol, Polysorbatum60, Stearic Acid, Coconut Acid, Isopropyl Myristate, White Petrolatum, Sorbitol, Corn oil, BHT, Imidazolinidyl Urea, Methil, Etil- Propilparaben.
Kosmetyki Gaja mają nieco inne zakrętki, bardziej metalowe w porównaniu do D'Ran. Ten żel w konsystencji jest bardzo żelowy, nieco klejący zarówno po aplikacji, jak i wchłonięciu, ale z czasem to uczucie mija. Zapach ma świetny. Jest on pomarańczowy, orzeźwiający i dodający energii.
Używałam go głównie pod masażer, o którym wcześniej Wam wspominałam. Czasami na noc zdarzało się, że aplikowałam solo. Muszę Wam powiedzieć, że naprawdę daje radę! Skóra jest po nim jędrna i napięta. Może nie jest to po jednym razie efekt WOOOW, ale systematyczność jest tutaj najlepszym przyjacielem. Mój cellulit nie jest duży, praktycznie niewidoczny, a nogi dość smukłe, ale uważam, że ten kosmetyk powinna mieć w łazience każda dziewczyna czy kobieta, której zależy na dobrym wyglądzie. Świetnie sprawdzi się przed treningiem wspomagając spalanie niechcianego tłuszczu, a jego zapach tylko umili chwile relaksu czy ciężkiej pracy.

Mocno nawilżający krem aloesowy. Aloes słynie przede wszystkim z działania antybakteryjnego, nie dopuszcza do rozwoju stanów zapalnych. Jest lekiem na trądzik, bo koi podrażnienia i działa jak balsam na zaognione wypryski. Przynosi on również ulgę w cierpieniu, np. po poparzeniu skóry. Miejscowo niweluje podrażniony naskórek, redukuje zaczerwienienia i pomaga tkankom się zregenerować. Poprawia również napięcie skóry.

SKŁAD: Aqua, Cocos Nucifera Oil, Cetearyl Alcohol, Zea Mays Germ Oil, Stearic Acid, Polysorbate60, Ricinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Wax, Isopropyl Myristate, Sorbitol, Collagen, Lactic Acid, Tocopherol, Beta-SitosteroI, Squalane, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Hexyl Cinnamal, Aplha-lsomethyl lonone, Linalool, Benzyl Salicylate
Gaja Aloesowa jest koloru miętowego połączonego z wiosenną zielenią. Bardzo miła dla oka, nie drażniąca barwa. Jej zapach jest równie przyjemny, nienachalny, ale dla mnie bliżej nie określony. Konsystencja jest pomiędzy zwartą, a płynną. W rodzaju gęstego ciasta naleśnikowego, ale nie przelewającego się. Kompletnie nie jest tłusta, raczej przyjemnie nawilżająca. Dobrze się ten krem rozprowadza po cerze, chociaż przy nieco większej ilości wchłanianie może trwać nieco dłużej. Większej ilości, tzn. na tyle grubej, że wyraźnie widać jeszcze kolor. Dla mnie taka ilość jest niezwykle ważna, gdy moja skóra jest naprawdę sucha. Po całkowitym zniknięciu pozostawia skórę nawilżoną i to dla mnie najważniejsze oraz z delikatnym filmem.
Nie używam tego kremu na twarz. Takie kremy z moją cerą nie współpracują. Powodują, że choć nie powinna, to bardziej się świeci i pojawia się więcej zaskórników. Stosuję go po kąpieli lub rano na pozostałą część ciała, szczególnie ręce i nogi. To jest chyba najlepsze wyjście z sytuacji. Pomaga również przy zbyt mocnej opaleniźnie, ale nie wtedy gdy są na niej podrażnienia, bo będzie szczypać. Powoduje to dyskomfort. Wyciąga zaognioną czerwień, daje uczucie miłego chłodu i ulgi w bólu. Jako, że wzięłam krem właśnie ze względu na opaleniznę, postanowiłam, że zostawię go na lato. Różnie to bywa, może okazać się, że w tym roku będzie lato stulecia z ogromnymi temperaturami. Przy opaleniźnie, szczególnie mojej, zazwyczaj w początkowych dniach czerwonej, na pewno świetnie się sprawi. 

Krem zawierający witaminę E hamuje procesy starzenia się skóry, związane z niszczącym działaniem aktywnych form tlenu (wolne rodniki). Chroni również skórę przed poparzeniem słonecznym, wywołanym promieniowaniem UVB. Ponadto przyspiesza gojenie się ran, wpływając efektywnie na odtwarzanie się nowej tkanki. Chroni również przed wysuszeniem oraz osłabieniem elastyczności naskórka. Zapobiega powstawaniu i w pewnym stopniu zmniejsza przebarwienia skóry, pojawiające się u starszych osób.

SKŁAD: Aqua, Cocos Nucifera Oil, Cetearyl Alcohol, Zea Mays Germ Oil, Stearic Acid, Polysorbate60, Rioinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Wax, Isopropyl Myristate, Sorbitol, Lactic Acid, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalane, Tocopheryl Hydoxide, Hydroxyisohexyl, 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Geraniol, Benzyl Salicylate, Benzyl Benzoate, Amyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl lonone, Limonene, Linalool, Eugenol, Isoeugenol.
Krem jest koloru białego, o mocnym zapachu gumy balonowej w kulkach. Gdy powąchałam go po raz pierwszy, wiedziałam, że to na pewno ten aromat. W konsystencji podobny do wersji aloesowej - może troszeczkę lżejszej. Rozsmarowuje się dobrze, ale pozostawia wyczuwalny film.
Od czasu, gdy zaczęłam naukę w PSK polubiłam wit. E. Ubolewam nad tym, że nie zawsze mi służy, a tutaj niestety tak jest. Krem, wydaje mi się, że przez obecność oleju kokosowego, spowodował, że moje problemy skórne się pogorszyły. Olej kokosowy nie nadaje się do mojego typu. Używałam go kiedyś solo, więc mocno mnie zapychał, bo nie wchłania się tak jak np. z pestek malin (mój ulubieniec). Nie sprawdzałam go na gojenie się ran. U mnie nie mam tego problemu, jednak znam osoby, którym na pewno może pomóc, więc także pod tym względem będę go jeszcze testować, a wpis uzupełnię o dodatkowe informacje.
Myślę, że osoby, które mają cerę tłustą, trądzikową lub zanieczyszczoną nie powinny go stosować. Ja jestem posiadaczką jednej w wymienionych cer, więc dla wszystkich współłączących się w bólu przygotuję osobny post, w którym dokładnie opiszę Wam jak wygląda moja codzienna pielęgnacja.

Znacie te kosmetyki? Lubicie olej kokosowy w kosmetykach? Który z dzisiejszych bohaterów podoba Wam się najbardziej?

36 komentarzy:

  1. Ten krem aloesowy planuję kupić właśnie na lato. Po opalaniu może być niezastąpiony :) A olej kokosowy w kosmetykach bardzo lubię. Świetnie się u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marka jest dla mnie nowością, gaja aloesowa to ten produkt który chciałabym poznać w pierwszej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gaja aloesowa najbardziej mnie ciekawi, choć w sumie żadnego z tych produktów wcześniej nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale jeśli mialabym coś co pomoże mi w walce z cellulitem to byłabym na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Olej kokosowy lubię w każdej postaci - czy to w kosmetykach, solo czy w kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten krem zwężający pory z D'ran i co prawda użyłam dopiero kilka razy, ale jestem zadowolona z nawilżenia jakie daje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem jak to się stało ale nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce i ich produktach. Muszę nadrobić zaległości 😊 najbardziej zaciekawiłaś mnie kremem z witaminą C 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie najbardziej zaciekawił Hwangto, zwłaszcza swoim zapachem :D U mnie jest duże zanieczyszczenie powietrza, ciekawa jestem czy by dał radę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię olej kokosowy jeżeli chodzi o kosmetyki do skóry, natomiast nie służy on niestety moim włosom. Są po nim wręcz jeszcze gorsze niż przed, więc staram się go unikać w tej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie produkty zapowiadają się naprawdę fajnie aczkolwiek zainteresował mnie najbardziej Wonder Hwangto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej marki ani kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mialam tych kremow, ciekawe jak by sie sprawdzily u mnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie słyszałam o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kompletnie nowe dla mnie kosmetyki - fajnie się prezentują!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawe wersje :) Ja bym się chyba przy tej ilości pogubiła który jak działa xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tych kosmetykow ale siegnelabym po gaja aloesowa z ciekawosci

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tej marki, najbardziej przemawia do mnie krem aloesowy, ale też pewnie bardziej do ciała jak do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wersja antycelluit mnie zaciekawila

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam 2 Gaje i muszę się w końcu za nie zabrać, na razie nic złego nie zrobiły, poza tym, że zapach jest przesadnie intensywny :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Żel na cellulit mogłabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. te kremy Gaja chciałabym wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  23. znam te kosmetyki i u mnie te dwa kremy tez się nie sparwdziły

    OdpowiedzUsuń
  24. Gaja aloesowa to coś mnie na :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawe produkty, wcześniej nie słyszałam o tej marce ale najbardziej zainteresowała mnie gaja aloesowa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kompletnie nie znam ani produktów ani Marek, ale z całego zestawienia mam ochotę na ten krem Gaja z aloesem:)

    OdpowiedzUsuń
  27. ten aloesowy z gaji bardzo mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najbardziej chciała bym poznać wersję z aloesem, bardzo lubie kosmetyki z nim w składzie

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej zainteresowała mnie wersja z aloesem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam wrażenie że produkty gaja Już gdzieś kiedyś widziałam natomiast nigdy nie miałam okazji ich jeszcze wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam tych kosmetyków ale moją uwagę zwrócił krem aloesowy. Chętnie bym.go wyprobowała.

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz chyba widzę tą markę i nigdy nie używałam. Najbardziej zaciekawił mnie ten z aloesem

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znałam wcześniej marki Gaja, czytam o nich po raz pierwszy. Wydają się być bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie znam marki, ale przyznam, że mnie kusi ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam żadnego z tych kremów. Na razie mam ich zapas i nie zamierzam sięgać po nowe.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znam tych kosmetyków, ale chętnie poznałabym ten produkt antycellulitowy.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.