Cera tłusta - mój codzienne rytuały.

Dzisiejszy post kieruje do wszystkich dziewczyn, które posiadają cerę tłustą. Opowiem Wam jak wygląda moja pielęgnacja, czego i jak używam.  Mam nadzieje, ze dzięki temu wpisowi zainspirujecie się i dodacie do codziennych rytuałów więcej naturalności, jeśli używacie tylko mocno chemicznych kosmetyków. Pamiętajcie jednak, że osoby z cerą suchą, normalną lub mieszaną swoją pielęgnację muszą mieć inną.
PIJ WODĘ
Swój dzień rozpoczynam od mniej więcej 250 ml wody. Staram się, aby była ona letnia (nie gorąca). Ten płyn o wiele lepiej wypłukuje u mnie zanieczyszczenia i poprawia wygląd skóry, gdy nie jest zimny. Ciężko było mi się do tego przyzwyczaić. Mój żołądek nie tolerował jakiegokolwiek płynu przed posiłkiem, ale z czasem się przyzwyczaiłam. Staram się wypić co najmniej 1,5-2 litry w ciągu dnia. Gdy jest cieplej to tej objętości jest zdecydowanie więcej. Jedyną wadą jest częstsze chodzenie do toalety, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - organizm oczyszcza się z toksyn. Poza tym, pierwszy sygnał za małej ilości wody w ciele człowieka to ból głowy. Czasami wystarcza wypić dwie, trzy szklanki, aby wszystko wróciło do normy zamiast faszerować się lekarstwami.

ZIELONA HERBATA
Raz dziennie, obowiązkowo pije zieloną herbatę. Pamiętam jak będąc w Liceum dostałam uczulenia na pomidory, które objawiało się bolącymi, ropnymi miejscami. Wtedy właśnie koleżanka poleciła mi, aby piła tę herbatę. Naprawdę pomogła. Liściasta zalewam wodą w temperaturze ok. 70st C przez 3 minuty. Początkowo jej smak był ohydny, ale tak jak do wody, przyzwyczaiłam się.

DOBRE OCZYSZCZANIE
Zarówno rano, jak i wieczorem rytuał rozpoczynam oczyszczaniem. Do tego służy mi olejek z pestek malin połączony z olejkiem pichtowym w proporcji 4:1. Taka mieszankę, za pomocą pipety aplikuje na wilgotną lub suchą twarz i po prostu myje. Świetnie sprawdza się także do demakijażu oczu. Na koniec wycieram wszystko ściereczką z mikrofibry, którą mocno wyciskam z dość ciepłej wody. O ile skóra na twarzy nie lubi gorącej wody aplikowanej wprost, to przy pomocy ściereczki wszystko jest w jak najlepszym porządku. Czynność powtarzam zazwyczaj dwa lub trzy razy. Jeśli wiem, że nie będę robiła peelingu lub nakładała maseczki, na koniec opłukuje twarz zimna wodą, czasami nawet bardzo zimną, tak aby wszystkie pory się zamknęły. Natomiast jeśli po oczyszczaniu są dalsze kroki to po wytarciu twarzy i opłukaniu ściereczki na chwilę przykładam ja do twarzy, aby ciepło bardziej rozszerzyło pory, a peeling czy maseczka zadziałały lepiej. Zrobiłam nową mieszankę OCM z olejków z czarnuszki, z pestek malin, lnianego, rycynowego, jojoba i pichtowego. Olejek z pestek malin i pichtowy miałam połączony, więc potraktowałam to jako jedno, tak że każdego dodałam po 6 ml. (dopisać)
PEELING
Do tej czynności wybieram różne półfabrykaty. Aktualnie jest to mieszanka, o której pisałam Wam w tym poście. Nie wielką ilość dodaje do bazy, która notabene jest także olejkiem. Tutaj zazwyczaj świetnie spisuje się olejek do demakijażu od Resibo, a połączenie tych dwóch zapachów jest cudowno. Tak przygotowanym peelingiem peelinguje twarz i spłukuje. Tutaj pamiętam, aby była to woda letnia, nie gorąca.
W planie mam dokupić jeszcze wiele innych fajnych produktów, m.in. skorupę orzecha włoskiego, pestki malin czy truskawek ale jak na razie wole wykorzystać to co mam w zapasie.

MASECZKA
Staram się robić je co dwa, trzy dni za każdym razem wybieraj inną opcje: glinkę zielona, glinkę białą czy sodę oczyszczoną. W przypadku maseczki na twarz bardzo ważny jest sposób jej przygotowania. Mając wybrana bazę, niestety z proporcjami jest różnie, wiec tylko w sodzie je pamiętam (2 łyżeczki sody na 2 łyżeczki wody) dodaje wody. W prawidłowej pielęgnacji ważny jest także jej rodzaj. Nigdy nie użyje typowej kranówy. Proszek mieszam z wodą mineralną lub częściej wodą mineralną przegotowaną (tą, która używam dla mleka Martynki). Polecam Wam BabyZdrój, bo to jedyna, która po ugotowaniu nie pozostawia kamienia. Wodę odrobinę podgrzewam, aby jej temperatura było nieco wyższa niż pokojowa. Przygotowaną maseczkę aplikuje na twarz i w przypadku glinek pozostawiam na 10-15 minut, nie dopuszczając do zaschnięcia, które powoduje brak absorpcji toksyn, ode trzymam ok. 15-20 minut. Po tym czasie idę wszystko zmyć, ponownie letnią wodą i na koniec zimną.

TONIZACJA
Wykorzystuje własne toniki, a mam ich dwa. Jeden to aspirynowy, drugi bazyliowy, chociaż bazyliowy przez ostatnie parę dni towarzyszy mi częściej.
Jedną łyżeczkę suszonej bazylii zalewam 60 ml wrzącej wody. Parze pod przykryciem przez ok. 10 minut. Po tym czasie za pomocą gazy oddzielam płyn od liści i przelewam do buteleczki z ciemnego szkła.
Jeśli chodzi o aspirynę to tradycyjną, bez osłonek (15 tabletek) rozpuszczam w 100 ml cieplej, przegotowanej wody. Tabletki rozpuszczają się długo, czasami pozostają pływające fragmenty, które w większości rozdrobniłam na malutkie kawałeczki. Przelewam do butelki z ciemnego szkła i wraz z bazyliowym tonikiem przechowuje w lodowce.
Tonik bazyliowy zazwyczaj używałam tylko rano. Postanowiłam, że na okres wakacji i ciepłych, słonecznych dni będę aplikować tylko jego. Bazylia ma zbawienne właściwości dla cer trądzikowych. W przypadku mojej cery zapobiega przed powstawaniem nieproszonych gości.
Tonik aspirynowy, przynajmniej u mnie, powoduje bardzo mocne ściągnie, szczególnie w okolicy brwi. Dosłowne jakby oczy miały paraliż i same się kurczyły. Ze względu na swoje właściwości złuszczające nie polecam jeżeli wiecie, że spędzicie dzień na dworze, a Wasza skóra może przyjmować promieniowanie słoneczne. Dlatego lepszą opcją jest aplikowanie go przed snem. Uczucie ściągania jest naprawdę dziwne i o ile przed snem mi nie przeszkadza, chociaż drażni, to w dzień byłby nie do wytrzymania.

A CO Z KREMEM?
Nie używam go. W zamian aplikuje olejek o właściwościach nawilżających, ale przystosowany do mojej cery. U mnie najlepiej sprawdza się olej jojoba. Po skończonej pielęgnacji, zarówno porannej, jak i wieczornej na zagłębienie dłoni nakładam pipetką 5-6 kropel i wsmarowuję w twarz. Jest ona z początku mocno świecąca, ale po czasie wszystko wsiąka pozostawiając skórę miękką i nawilżoną.

NIEPROSZENI GOŚCIE
Zdarza się to rzadko, ale jednak czasami ktoś się pojawi. Wtedy z pomocą przychodzi mi wspomniany wyżej olejek pichtowy. Patyczek kosmetyczny zanurzam w butelce i nasączonego nakładam na wybrane miejsca. Robię to zawsze na noc, bo jego zapach jest dość intensywny, ale nie drażniący czy duszący. Mnie kojarzy się z pięknym zapachem świeżo ściętego drzewa w lesie. Bardzo go lubię. Rano stany zapalne są mniejsze lub całkowicie znikają.

JAKI MAKIJAŻ?
Patrząc na różnice pomiędzy naturalną a chemiczno-drogeryjną pielęgnacją zdecydowanie wygrywa ta pierwsza a efekty są świetnie widoczne. W związku z tym również kosmetyki kolorowe w większej mierze odstawiłam na rzecz mineralnych. Wyjątkiem jest pomada do brwi.
Zarówno korektor, podkład, puder jak i bronzer czy róż używam z LilyLolo lub Anabelle Minerals. Bardzo dobrze się spisują, nie zapychają, a dodatkowo pomagają mi w walce z zaskórnikami. Oczy zazwyczaj tylko tuszuję. Na co dzień nie mam ochoty na cienie, kreski czy inne cuda wianki. Brwi to wspomniana wyżej pomada z WIBO, o której pisałam Wam dawno, dawno temu. Kiedy wiem, że nie będę wychodziła na miasto, a dzień spędzę w domu lub przed domem nie aplikuję ani korektora, ani podkładu, ani pudru czy bronzera/różu. Stawiam tylko na rzęsy i brwi.

WITAMINA D
Kiedy zaczęłam stawiać na naturalność w mojej codzienności zagościła także witamina D. To nie prawda, że 15 minut na słońcu wystarczy, aby wytworzyć jej odpowiednią ilość. Powinno się ją przyjmować przez cały rok, co najmniej 2000 jednostek. Mi udało się kupić wit. D3+MK7 5000 jednostek i co dziennie przyjmuję jedną tabletkę. Niestety, inne suplementy, które mają poprawiać wygląd włosów, skóry czy paznokci w większości nie działają.

SPECJALNA DIETA
Niczego takiego nie mam. Jem na co mam ochotę, ale staram się unikać czekolady, słodyczy czy chipsów. Fast Food od czasu do czasu gości na moim stole :D. A tak poza tym, jestem typem, który przez cały dzień może zjeść 2-3 kanapki.

Tak prezentuje się moja codzienność. Myślę, że nie jest to nic nadzwyczajnego, ale przynosi pozytywne skutki, więc nie rezygnuję z niej.

A Wy stosujecie naturalną pielęgnację? Może wolicie drogeryjne kosmetyki?

41 komentarzy:

  1. Jesteś świetnym przykładem, że w pielęgnacji cery tłustej doskonale nadają się oleje.
    Wystarczy tylko znaleźć odpowiedni. Wcale inwazyjne traktowanie cery tłustej nie pomaga, a wręcz szkodzi. Również lubię olejki. Na noc często zastępują mi kremy. Sezonowo mam mniej lub bardziej dokuczliwą cerę mieszaną, skłonną do miejscowych przeuszeń czy łuszczenia, do tego wrażliwą i skłonną do zanieczyszczeń.
    Moja koleżanka śmiała się nawet ze mnie, że mam więcej kosmetyków do oczyszczania niż do malowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam sporo problemów z cerę od jakiegoś czasu :) robię podobnie jak ty każdego dnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam nowe postanowienie, pić więcej wody! Ja nie piję nawet 0,5 l dziennie, a powinnam chociaż 1,5l :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają Twoje codzienne rytuały! :) Ja też pamiętam o piciu wody, piję zieloną herbatę, suplementuję witaminę D i stosuję w swojej pielęgnacji oleje, peelingi, toniki oraz maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie jeśli chodzi o pielęgnację to również lepiej sprawdzają się naturalne i mineralne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie to opisałaś, na pewno komuś pomoże. Ja borykam się natomiast na odwrót- z cerą suchą

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy wpis, ja zawsze piłam i piję bardzo dużo wody. nie smakują mi słodzone napoje, podobnie jest z zieloną herbatą i ziołami, chętnie i z przyjemnością piję, nawadnianie organizmu jest ważne bez względu na to jaką mamy cerę.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam sucha cerę i pielęgnacja wygląda w sumie bardzo podobnie. musze dbać mocno o jej nawilżenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna pielęgnacja, bardzo dokładna. Ja też przywiązuje dużą wagę do tego. I lubię naturalne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny i przydatny post, ja dawniej piłam mało, a teraz już prawie dwa lata wypijam codziennie ponad 2 litry wody, i staram się zdrowo odżywiać, jednak moją zmorą jest to, że kocham słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja staram się pić dwa litry wody + herbaty i soki... zwłaszcza, że uwielbiam herbate. zieloną, liściastą... mimo iż jest mega gorzka to taka smaczna. do tego jak tylko mam czas maseczki i peelingi na twarz nakładam. makijaż pełny, ale ostatnio nie tak czesto, jesli siedze cały dzien w domu :) demakijaż micelarnymi płynami i emolientami... i jakiś nawilżający kremik na noc. niestety mimo to wszystko moja strefa T cały czas się paskudnie łuszczy od czasu porodu i nie moge sobie z tym poradzic... ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ciągle piję za mało wody ale pracuje nad tym by to się zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam sie z tym wszystkim trzeba niestety taki rytuał mieć ;).
    Najbardziej woda i zielona herbata!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyli wszystkie moje rytuały. No może oprócz naturalnych kosmetyków. Te drogeryjne póki co dają radę, bez nieprzyjemnych skutków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam suchą cerę ale Twoje rady są przydatne także do suchej skóry

    OdpowiedzUsuń
  16. Wit D jest bardzi wazna. Powinnismy ja przyjmowac nie tylko jako dzieci ale przez cale zycie i caly czas. Malo kto o tym wie i dużo osob ma niedobory

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeling to podstawa przy każdej cerze. Nawet nawilżenie przy tlustej

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, wyczerpujący wpis :) Też bardzo lubię naturalną pielęgnację, jednak jeśli jest i interesujący drogeryjny kosmetyk,który mnie ciekawi, to też jestem jak najbardziej na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też mam cerę tłustą, i większość opisanych rzeczy robię. Nie maluję się na co dzień i widzę postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie elementy o których piszesz są bardzo ważne :) Ja akurat mam inny typ cery, ale w przypadku każdej ważne jest picie dużej ilości plynów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wprawdzie mam cerę mieszaną w kierunku suchej, ale z przyjemnością poczytałam o Twojej rutynie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoje rady tak naprawdę są uniwersalne bo w większości przydadzą się posiadaczkom każdego typu cery. Ja niestety piję zbyt mało wody i mam niedobór witaminy D :-(

    OdpowiedzUsuń
  23. Picie wody, co rusz mam postanowienia aby pić jej zdecydowanie więcej, ale różnie to u mnie bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajny wpis :) Do większości punktów się stosuję. Co do naturalnej pielegnacji, nie jestem jej ogromną fanką, co nie znaczy, że jej nie stosuję. Po prostu w mojej pielęgnacji nie wystepują TYLKO naturalne kosmetyki :) Niestety wiele z nich, zamiast pomóc mojej cerze - zaszkodziło.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo fajnie czytało mi się tego posta :-) peelingi to podstawa u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hmm codziennie wykonujesz peeling?
    Zaciekawiłaś mnie tymi własnymi tonikami - pisałaś może coś więcej na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam cerę mieszaną a większość z Twoich obowiązkowych punktów stosuję i nie wyobrażam sobie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja coraz bardziej skłaniam się ku naturze

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo przydatny post, ja mam bardzo problematyczną skore i mysle ze cos z Twoich punktów mi sie sprawdzi :)
    http://mrsmysterious00.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam cerę suchą, więc moje rytuały piękna wyglądają nieco inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie posiadam cery tłustej, ale pokażę twój post znajomej, która męczy się z tym problemem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Lubię naturalne kosmetyki, ale tych drogeryjnych też używam :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja muszę w końcu wziąć się za picie zielonej herbaty. Od dłuższego czasu planuję przerzucić się z czarnej na zieloną i marnie mi to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  34. Widze ze mamy bardzo podobny rytual pielegnacji cery :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja także podobnie jak ty mam taki codzienny rytuał :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przy mojej mieszanej cerze widzę, że spora część się powtarza, choć z trochę innymi produktami :). Ja w sumie mieszam pielęgnację naturalną, z drogeryjnymi kosmetykami :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja mam cerę mieszaną i też mam z nią problem.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja zdecydowanie patrzę na skład i to jest najlepszym sposobem na zachowanie zdrowej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam suchą skórę, wiec moja codzienna pielęgnacja wygląda zupełnie inaczej. Podstawą jest oczyszczenie i krem mocno nawilżający :)

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie sucha skóra z kolei. Ale post bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię kosmetyki naturalne, ale również sięgam po takie z drogerii :) Swoją drogą u mnie zielona herbata też jest obowiązkowa, minimum jedna dziennie. Uwielbiam jej smak !

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.