Semilac 103 Elegent Raspberry i 031 Black Diamond

Po głowie chodziły mi kolor 103 Elegant Raspberry. Zastanawiałam się z czym mogę to połączyć i wpadłam na pomysł, aby pierwszy raz mieć czarne paznokcie. Oczywiście całość, po utwardzeniu, była zbyt goła i dlatego na serdecznych paznokciach nałożyłam czarną koronkę, która początkowo miała być stempelkiem, aby było już zbyt późno, aby smrodzić lakierami w domu. Oprócz tego dodałam także malutkie perełki na serdecznym i środkowym, a na małym jedną większą. 
103 Elegant Raspberry to hybryda, która ma w sobie coś z żelka. Jest ona lekko transparenta i nałożenie więcej warstw dodaje jej pięknej głębi. Na zdjęciu widzicie 3 warstwy, chociaż już przy dwóch wyglądało ok, ale ja chciałam aby ten kolor był bardziej nasycony. Nie ma co ukrywać, że oprócz swojej elegancji to po prostu neon, który genialnie wygląda w słońcu. Dzięki temu, że jest lekko przezroczysty bardzo fajnie się go nakłada, bowiem przy skórach tworzy przejście, a nie od razu odcina się kolor, jak przy hybrydach o wykończeniu kremowym. Nie ma z nim żadnych problemów jeśli chodzi o utwardzanie w lampie. Nadaje się na co dzień do noszenia, ale naprawdę świetnie wygląda też na wielkie wyjścia. Gdybym podbiła ten kolor białą bazą, gwarantuję Wam, że całość wyglądałaby jeszcze lepiej, ale pomyślałam o tym dopiero, gdy całość była już gotowa.
031 Black Diamond mam w swojej kolekcji dość długo, chociaż nigdy nie doczekał się swojej premiery na moich paznokciach, aż do czasu tego zdobienia. Z tą hybrydą pracowało się już troszkę gorzej, ponieważ jest ona naprawdę mocno napigmentowana. Choć wiem, że jedna warstwa wystarczyłaby w zupełności, przewidziałam co może się stać i postanowiłam dać dwie cieńsze, aby wszystko pod lampą się utwardziło i nie zmarszczyło. Ten kolor ma to do siebie, że w moim przypadku, bardzo lubi zalewać skórki, ale jego piękny, czysty czarny kolor wszystko rekompensuje. 
Perełki, które dałam przy wałach oraz na małym, pochodzą z karuzeli, o której wspominałam Wam w zdobieniu muszelkowym, a koronka na serdecznych to oczywiście piękne naklejki wodne i pomimo że w pierwotnej wersji miałam na nich nieco cieńszy wzór, to był on tak mało widoczny, że po prostu mi się nie podobał. Z tymi naklejeczkami także miałam malutki kłopot, ponieważ pomimo dość mocnego dociśnięcia do paznokcia na lewej dłoni można zauważyć, jakby były one lekko odklejone od koloru. Na szczęście całość przykryta TOPem nie powodowała żadnych uszczerbków.

Moim zdaniem koronka i perełki to iście elegancki komplet, więc całe mani bardzo mi się podoba. A co Wy o tym myślicie? 

2 komentarze:

  1. koronka bardzo urocza, a co do zalewania skórek to musisz nakładać trochę mniej lakieru hybrydowego i będzie okej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam elegant raspberry i jest mega :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.