Manicure hybrydowy - Semilac 056 Pink Smile i Syrenka


Cześć dziewczyny!
Hybryd z firmy Semilac nie trzeba nikomu przedstawiać, bo znają je prawie wszystkie blogerki urodowe.

Po tym jak miałam żele, które powoli już odrastały, postanowiłam ściągnąć je całkowicie i skrócić do minimum paznokcie, aby swoimi naturalnymi nie podrapać mojego dziecka, bo nie wiem czy wiecie, ale dużo latwiej zadrapać naturalnym paznokciem niż żelowym.
Oczywiście okazało się, że ta część, która nie odrosła jest cienka jak papierek, dlatego postanowiłam nałożyć hybrydę, jednak za każdym razem, teraz również nie było inaczej, nie mogłam się zdecydować jaki kolor wybrać. Postawiłam na róż.



Nie jest to byle jaki róż, bowiem wcześniej miałam go tylko raz - na swoim ślubie, ale od początku.
W pierwszej kolejności zmatowiłam i odtłuściłam płytkę.  Następnie nałożyłam jedną warstwę przezroczystego HARDI, który dodatkowo wzmocnił moje naturalne paznokcie. Po utwardzeniu w lampie UV zaaplikowałam dwukrotnie 056 Pink Smile. Jak zwykle jeden kolor okazał sie dla mnie zbyt nudny i na czterech paznokciach nałożyłam syrenkę o numerze 01. Na koniec TOP i powstał efekt widoczny na pierwszym zdjęciu.



A jakim kolorem jest 056 Pink Smile? W moim odczuciu to delikatny róż, nie typowo landrynkowy, który ma lekką nutę bardzo, bardzo jasnego fioletu. Przed ślubem sporo czasu zajęło mi, abym znalazła odpowiedni odcień, ale gdy go zobaczyłam, wiedzialam, że jest idealny! Razem z syrenką tworzą piękną całość i żałuję trochę, że nie nałożyłam jej na wszystkie, a nie tylko cztery, paznokcie.
Cały lakier standardowo zamknięty jest w czarnej buteleczce Semilac z precyzyjnym pędzelkiem ułatwiającym aplikację.

A wy co sądzicie o hybrydzie i moim manicure?

Miłego dnia!

Czytaj dalej »

Let's start!


Witajcie! Jest mi niezwykle miło powrócić do blogowego świata jako Malinowa. Sporo czasu tutaj mnie nie było, wiele się pozmieniało, ale czas wszystko nadrobić! Na górze umieściłam wszystkie potrzebne linki, które pomogą Wam poruszać się po moim blogu oraz przeniosą na FanPage, gdzie serdecznie Was zapraszam. Zaczynajmy!


Kiedy zostaje się mamą, upiększenia, które zajmują sporo czasu, robione samodzielnie schodzą na dalszy plan, dlatego dziś przedstawiam Wam moje paznokcie. Robiłam je 24 dni temu, kiedy to jeszcze byłam w ciąży i nie spodziewałam się, że poród nadejdzie w ciągu kilku dni, ale po prostu brakowało mi dłuższych paznokci. Trzyipółtygodniowy odrost jeszcze nie razi mnie tak w oczy, być może dlatego, że nie mam czasu, aby ponownie poświęcić pół dnia i go uzupełnić. Jedyne, co robię dość często, to je skracam, chociaż rosną jak szalone. Po raz kolejny mam nadzieję, że uda mi się wytrwać, aż odrosną całe i na parę tygodni będę miała z głowy zalewania ich żelem lub hybrydą, bo bez tego są po prostu słabe i się łamią.


Czytaj dalej »